Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy nasz hotel. Łatwo nie było bo tu chyba nikt nie kuma adresów :) a zapytani czy mówią po angielsku - uciekają. Zwiał przed nami nawet taksówkarz :)
Teraz chwila relaksu i wieczorem wyruszamy coś zjeść i pozwiedzać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz